- Dzisiaj nie lubię naszego psa - oświadczyła mi bojowo Rodzicielka w pewien sobotni poranek. - Akurat byłam w sklepie i wybierałam spodnie. Już miałam za nie zapłacić, kiedy ten głupol oczywiście musiał mnie obudzić. I w końcu ich nie kupiłam, a takie piękne były! No mówię ci, od razu się w nich zakochałam i wiedziałam, że muszę je mieć. Zdaje się, że to były narciarki w pepitkę...
niedziela, 29 stycznia 2012
niedziela, 29 stycznia 2012
Jeszcze a propos onirycznych głupot, czyli historia z cyklu "nie mogę być normalna, ponieważ szaleństwo dziedziczy się w mojej rodzinie w linii żeńskiej":
- Dzisiaj nie lubię naszego psa - oświadczyła mi bojowo Rodzicielka w pewien sobotni poranek. - Akurat byłam w sklepie i wybierałam spodnie. Już miałam za nie zapłacić, kiedy ten głupol oczywiście musiał mnie obudzić. I w końcu ich nie kupiłam, a takie piękne były! No mówię ci, od razu się w nich zakochałam i wiedziałam, że muszę je mieć. Zdaje się, że to były narciarki w pepitkę...
- Dzisiaj nie lubię naszego psa - oświadczyła mi bojowo Rodzicielka w pewien sobotni poranek. - Akurat byłam w sklepie i wybierałam spodnie. Już miałam za nie zapłacić, kiedy ten głupol oczywiście musiał mnie obudzić. I w końcu ich nie kupiłam, a takie piękne były! No mówię ci, od razu się w nich zakochałam i wiedziałam, że muszę je mieć. Zdaje się, że to były narciarki w pepitkę...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
czytaczu, nie traktuj poważnie wynurzeń zawartych w tym niepoważnym przybytku.